Inne

Czas (post)apokalipsy

Społeczeństwo w świetle postapokaliptycznych tekstów kultury popularnej

Czas (post)apokalipsy
czwartek, 05 marca 2026, 19:00
miejsce: Celna 10 , celna 10, 43-300 Bielsko-Biała
Tekst: Lech Nijakowski, Świat po apokalipsie. Społeczeństwo w świetle postapokaliptycznych tekstów kultury popularnej (skrót) Wprowadzenie: Jarosław Hess ___ Rzut oka na współczesne społeczeństwa pozwala dostrzec popularność apokaliptycznych wątków w praktykach kulturowych należących do zróżnicowanych porządków. Naukowcy i „poważni dziennikarze” poświęcają uwagę potencjalnej apokalipsie, zastanawiając się na przykład, co się stanie z cywilizacją po... ataku zombie. Poradniki, co zrobić w razie apokalipsy zombie, są zresztą wydawane i służą „przemycaniu” w atrakcyjnej formie podstawowej wiedzy z zakresu obrony cywilnej. Podobnie strasząc buntem robotów, można w lekkiej formie przekazać podstawy robotyki. Poważne raporty na temat następstw katastrof, zamawiane przez różne agencje rządowe, przygotowywane są przez najlepszych specjalistów i dostępne w sieci. (…) Grupa hakerskich aktywistów Anonymous często nawiązuje do filmowej trylogii zapoczątkowanej przez Matrix, zaś uczestnicy protestu w Polsce przywitali prezydenta Donalda Trumpa w strojach „podręcznych” z serialu powstałego na podstawie powieści Margaret Atwood Opowieść podręcznej. Istnieje ruch „preppersów”, przygotowujących się do przetrwania katastrofy i upadku cywilizacji („Każdy krok we właściwym kierunku zwiększa nasze szanse na przetrwanie w razie pojawienia się sytuacji groźnej dla nas, dla naszej rodziny, przyjaciół, sąsiadów”). Bogacze inwestują w drogie schrony-apartamenty. Nawet prości ludzie przygotowują się na najgorsze, jak Manuel Barrantes, który przez 12 lat kopał tunele w skałach, aby stworzyć bezpieczny dom dla siebie i rodziny. Na tym tle nie mogą dziwić wielkie publiczne inwestycje w schrony, nawet jeśli mają na celu przechowywanie jedynie nasion (Svalbard Global Seed Vault na Spitsbergenie). Lista przykładów jest znacznie dłuższa. Po co jednak w ogóle zaprzątać sobie głowę kulturą popularną? W społeczeństwach późnej nowoczesności stała się ona – używając luźnej metafory – zbiorową „świadomością” i „podświadomością” społeczną. Jako całość łącząca różnorodne teksty – w szerokim semiotycznym sensie tego słowa – masowo konsumowane przez szerokie rzesze obywateli zmediatyzowanego świata, nie tylko odzwierciedla ona treści ważne dla ludzi, ale także współkształtuje społeczne wyobrażenia. Ludzie myślą o sobie, posiłkując się dziełami kultury popularnej. Co jednak ciekawsze, w tekstach kultury popularnej ujawnia się głębsza prawda o tworzących je i konsumujących społeczeństwach. Dostrzec tam możemy wyparte strachy i lęki, figury obcego, formy dominacji i represji, do których świadomie nikt nie chciałby się przyznać. (…) Ponoć najlepsze historie mają zachowywać równowagę między oświeceniem a rozrywką. Masowa konsumpcja postapokaliptycznych tekstów pokazuje, że ludzie dobrze się nimi bawią. Jednocześnie ćwiczą swą apokaliptyczną i postapokaliptyczną wyobraźnię, co może skłaniać ich do innego spojrzenia na codzienne newsy i rządowe oświadczenia. Warto zatem czytać i oglądać postapo – nie tyle po to, by notować sobie w pamięci sprytne sposoby na przeżycie w nowym stanie natury, ile raczej po to, aby przemyśleć kondycję ludzkości uzależnionej od Błękitnej Planety. Lech Nijakowski